kwidzyn

Dodano: 26.11.12

Remis po niesamowitej walce

Jeszcze trzy minuty przed końcem meczu MMTS przegrywał w Szczecinie różnicą 4 bramek, jednak niesamowita determinacja kwidzynian spowodowała, że czerwono-czarni zdołali odrobić straty. Bramkę gospodarzy dziurawili kolejno: Orzechowski, Sadowski oraz Nogowski, a bramkę dającą cenny remis w ostatnich sekundach meczu zdobył Tomasz Klinger.

Spotkanie w Szczecinie rozpoczęło się dla czerwono-czarnych fatalnie. W 5 minucie przy chwycie piłki kontuzji stawu skokowego doznał bowiem Michał Adamuszek i z grymasem bólu opuścił plac gry. Zważywszy, że MMTS przystąpił do tego spotkania bez trzech graczy z podstawowego składu: Macieja Mroczkowskiego, Michała Pereta i Michała Daszka, to strata kolejnego gracza stawiała kwidzynian w bardzo trudnej sytuacji.

Pierwsza bramka w tym meczu padła dopiero w 7 minucie spotkania, jednak już trzy minuty później gospodarze prowadzili 3:0. Kwidzynianie trafili do bramki rywali w 10 minucie za sprawą Roberta Orzechowskiego, jednak w odpowiedzi bramkarza MMTS pokonali Zaremba i Zydroń. W efekcie gospodarze prowadzili już 5:1 i trener Krzysztof Kotwicki poprosił o czas dla swojego zespołu. Szkoleniowiec Kwidzyna przestawił Przemka Rosiaka na środek rozegrania, a Tomasz Klinger pojawił się na lewej połówce. Bardzo szybko przyniosło to efekt, bowiem tuż po wznowieniu gry drugą bramkę dla MMTS zdobył właśnie Klinger. Chwilę później akcję Kwidzyna z kontrataku wykończył natomiast Adrian Nogowski i strata do gospodarzy wynosiła już tylko 2 bramki – 5:3.

Niestety praca kwidzynian bardzo szybko została roztrwoniona, bowiem dwie minuty później po bramkach Markovicia i Bruny szczecinianie ponownie prowadzili różnicą 4 bramek – 7:3. W 17 minucie dwie bramki Wardzińskiego pozwoliły natomiast gospodarzom na podwyższenie prowadzenia do 5 trafień – 10:5. Na szczęście do siatki rywali trafia najpierw Antoni Łangowski, a potem Sebastian Suchowicz wychodzi obronną ręką z sytuacji sam na sam z Zydroniem. W 22 minucie gospodarze prowadzą zatem z MMTS 10:6.

W tym momencie na boisku dochodzi do dwóch dość brutalnych zdarzeń. Najpierw na boisko padł uderzony w twarz Łangowski, jednak sędziowie nie zdecydowali się na ukaranie Walczaka. Chwilę później Walczak, tym razem łokciem, powalił na parkiet Nogowskiego i sędziowie również nie zareagowali na zagranie zawodnika Pogoni.

W 23 minucie swoją pierwsza bramkę w tym meczu zdobył Kwiatkowski, po czym w odpowiedzi swoje trafienia zaliczyli Orzechowski oraz Adamuszek. Ten drugi pojawił się ostatecznie na boisku, jednak grał głównie w obronie, od czasu do czasu decydując się na zaskakujący rzut z miejsca. Po jego trafieniu MMTS zmniejszył straty do rywali do 3 bramek – 11:8 i tym razem o czas poprosił trener Pogoni.

Po wznowieniu jako pierwszy do siatki trafił Kamil Sadowski i straty zmniejszyły się już tylko do 2 bramek – 11:9. Niestety wówczas do gry wkroczyli sędziowie, którzy za uderzenie łokciem zdecydowali się ukarać Łangowskiego. Osłabieni kwidzynianie pozwolili gospodarzom na podwyższenie prowadzenia do 4 bramek (13:9), natomiast w 30 minucie szczecinianie wygrywali już z MMTS 15:10. W ostatnich sekundach bramki zdobyli jeszcze Klinger i Konitz i do szatni zespoły schodziły przy stanie 16:11.

Druga część gry zaczęła się obiecująco, bowiem najpierw do siatki trafił Rosiak, po czym za faul na Klingerze karą 2 minut ukarany został Kwiatkowski. Niestety kwidzynianie nie potrafili wykorzystać gry w przewadze. Chwilę później Kwiatkowski ponownie powędrował na ławkę, tym razem po faulu na Adamie Pacześnym. Kwidzynianie jednak nadal byli małoskuteczni, a jedynym któremu udało się pokonać Stojkovicia był Orzechowski. Robert nie dość, że zdobywał kolejne bramki, to jeszcze po faulu na nim na ławkę powędrował Konitz. Niestety gra w przewadze w tym meczu wcale nie ułatwiła zadania graczom MMTS, którzy w kolejnej akcji pozostawili bez asekuracji Zydronia. Zawodnik Pogoni z 6 metra bez problemu pokonał Suchowicza i gospodarze prowadzili z czerwono-czarnymi czterema bramkami – 18:14.

Stan ten utrzymywał się do 41 minuty i stanu 20:16. Co prawda Adamuszek stanął przed szansą na zmniejszenie strat, ale sędziowie odgwizdali błąd zawodnika MMTS i wynik pozostał niezmienny. O czas dla swojego zespołu poprosił natomiast trener Biały.

Po wznowieniu gry rozstrzelali się kwidzynianie. Najpierw po skutecznym przechwycie Orzechowskiego do bramki trafił Pacześny. Potem Suchowicz obronił rzut karny Zydronia, a Klinger zmniejszył straty MMTS do 2 bramek – 20:18. W 46 minucie Kwidzyn do gospodarzy tracił już tylko 1 bramkę po skutecznym rzucie Łangowskiego – 22:21, a chwilę później po faulu na Seroce rzut karny wykorzystał Adamuszek i czerwono-czarni po raz pierwszy w tym meczu doszli rywali na remis – 22:22.

Niestety misterne odrabianie strat ponownie roztrwonione zostało zbyt szybko. Dwie minuty później po trafieniach Konitza gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie – 24:22. Tym razem trener MMTS poprosił o czas i jego uwagi ponownie zaczęły przynosić skutek. Dobrą partię rozgrywał Sadowski, po którego rzutach Kwidzyn ponownie zmniejszył strat do 1 bramki – 25:24. Niestety i tym razem Pogoń znalazła sposób na odbudowanie przewagi. Skuteczny okazał się przede wszystkim Wardziński, który w 57 minucie wyprowadził swój zespół do stanu 28:24. Trener Kotwicki ponownie poprosił zatem o czas dla swojego zespołu.

To co zdarzyło się w ostatnich trzech minutach tego meczu zasługuje na miano prawdziwego thrillera. Kwidzyn zaskoczył bowiem rywali agresywną grą i szybkim zdobywaniem kolejnych bramek. Do siatki trafiali Orzechowski, Sadowski i Nogowski, a MMTS zmniejszył straty zaledwie do 1 bramki – 28:27. Na 36 sekund przed końcem meczu o czas poprosił trener Pogoni. Jego podopieczni na szczęście nie wskórali zbyt wiele, natomiast bramkę dającą remis szybkim rzutem zdobył Klinger i MMTS mógł cieszyć się ze zdobycia 1 punktu w tym spotkaniu. Po niesamowitej pogoni za rywalem remis w tym meczu smakował prawie jak zwycięstwo.

 

Gaz-System Pogoń Szczecin - MMTS Kwidzyn 28:28 (16:11)

Pogoń: Stojković - Kwiatkowski 1, Bruna 1, Wardziński 4, Krupa 1, Chakmakov, Marković 5, Konitz 5, Zaremba 4, Frelek, Zydroń 6, Walczak 1.

Kary: 6 minut (2x2'- Kwiatkowski, 2'- Konitz)

MMTS: Suchowicz, Szczecina - Pacześny 1, Klinger 6, Orzechowski 7, Sadowski 4, Adamuszek 2, Rosiak 1, Nogowski 3, Seroka 1, Łangowski 2, Rombel 1.

Kary: 2 minuty (Łangowski)

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

Aktualności

Genda w Siódemce 9 Serii

Paweł Genda znalazł się w najlepszej siódemce spotkań 9 Serii PGNiG Superligi. ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie wypunktowali Pogoń

Prawie 2 miesiące musieli czekać kibice MMTS na mecz swych ulubieńców w ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube