kwidzyn

Dodano: 8.03.14

Kotwicki: Musimy wygrać dwa mecze u siebie

-Musimy cieszyć się z tego, że napędziliśmy Wiśle stracha – mówi Krzysztof Kotwicki, trener MMTS Kwidzyn po pucharowym starciu z Nafciarzami. - Przy okazji odbudowaliśmy się również psychicznie po porażkach w Zabrzu czy Głogowie. Teraz jednak musimy myśleć o tym, aby wygrać u nas dwa mecze ligowe i szukać punktów na wyjeździe.

-W ostatnim meczu ligowym ulegliśmy Górnikowi Zabrze 39:34, a chwilami gospodarze prowadzili z naszym zespołem różnicą aż 10 bramek. Jak można podsumować to spotkanie?

-W Zabrzu popełniliśmy kardynalne błędy w obronie, jednak mecz przegraliśmy w ataku. Bohaterowie spotkania czyli Kuczyński i Bartczak w pierwszej połowie rzucali nam po 5-6 bramek z kontr, które brały się z naszych kardynalnych błędów technicznych. Ktoś odpalił rzut, ktoś nie pograł wystarczająco długo, ktoś podał w aut, czy też trafił raz czy drugi w bramkarza i z tego zabrzanie wyprowadzali kontry do których wybiegało dwóch zawodników.

Nie chciałbym się usprawiedliwiać w ten sposób, ale w Górniku aż pięciu graczy jest o 10 lat starszych od naszych zawodników. Tą dojrzałość tych piłkarzy widać było również na boisku. Nam potrzeba trochę cierpliwości, aby chłopaki zwyczajnie mogli się ograć.

-Ze występu pucharowego możemy być chyba bardziej zadowoleni. W pierwszym meczu z Płockiem straciliśmy 9 bramek i nikt nie dawał nam większych nadziei na sukces. Jednak w rewanżu zdołaliśmy napędzić rywalom trochę strachu.

-Wydaje mi się, że musimy posiłkować się właśnie takimi drobnymi sukcesami. Autentycznie widać było strach w oczach przeciwników, którzy mieli 9 bramek w plecy….

-Była też radość z tego faktu wśród naszych graczy.

-Tak, ale były też konkretne gwizdki, przez które nie mogliśmy odskoczyć na więcej bramek i skończyło się tak, a nie inaczej.

-Po pierwszej połowie prowadziliśmy z Wisłą ośmioma bramkami. Czy to znaczy, że my zagraliśmy tak dobrze, czy Płock jednak trochę odpuścił to spotkanie?

-To już jest nudne i ludzie trochę mi to wypominają, ale będę powtarzał to jak mantrę. Nasz zespół będzie grał właśnie w taki sposób jeśli zawodnicy podejdą do meczu z trochę inną głową. Jak nie ma stresu i możemy zagrać luźniej, to od razu widać to na boisku. Podobnie zagraliśmy w pierwszej rundzie, w meczu ligowym i urwaliśmy Wiśle punkt. Gdy jednak pojawia się stres, odpowiedzialność, to z chłopakami dzieje się coś niedobrego. Potrzeba jednak trochę czasu, aby zwyczajnie okrzepli.

Co do meczu, nie zakładamy, że Płock gdzieś tam odpuścił, bo chyba za bardzo nie mógł też tego zrobić. Nie mieli ku temu żadnych argumentów. W pierwszym meczu zabrakło nam trochę konsekwencji w obronie, jednak gdy tylko wyłączyliśmy Lijewskiego to praktycznie skończyło się granie Płocka. Zabrakło nam jednak determinacji, żeby zagrać ostro, a poszczególne błędy w obronie powodowały, że wiślacy trochę nas doszli.

Musimy jednak cieszyć się z tego, że napędziliśmy im stracha. Przy okazji odbudowaliśmy się również psychicznie po porażkach w Zabrzu czy Głogowie. Teraz musimy myśleć o tym, aby wygrać dwa mecze ligowe rozgrywane w naszej hali oraz szukać punktów na wyjeździe.

-W niedzielę o 17 czeka nas bardzo ważne spotkanie z Piotrkowianinem, który w ligowej tabeli znajduje się dwa miejsca za nami. Liczy się tylko zwycięstwo, choć rywale ostatnio zdobyli punkty zwyciężając jedną bramką Legionowo.

-To prawda, choć my pokonaliśmy Legionowo różnicą 14 bramek. W pierwszej rundzie co prawda przegraliśmy z KPR jedną bramką, jednak grając na jesieni z Piotrkowianinem prowadziliśmy z tym zespołem aż 23:5. Przed niedzielnym meczem odkładam jednak na bok tego typu dywagacje i porównania. Zawsze też staram się odsuwać takie rozważania od zawodników. To jest gra, a naszym zadaniem jest zdobywanie punktów. O 17 na boisko wyjdą po prostu dwa zespoły i na parkiecie okaże się kto jest lepszy.

-Czyli bez patrzenia w tabelę zdobywamy potrzebne nam punkty.

-Po prostu musimy zdobyć te dwa punkty. Za tydzień jedziemy natomiast do Kielc i tam również spróbujemy powalczyć. Co prawda dochodzą do nie słuchy, że powinniśmy odpuścić to spotkanie, ale w takiej sytuacji zadaję pytanie – co to znaczy odpuścić? Przed meczem z Płockiem też powiedziałem chłopakom: odpuśćmy mecz. W szatni powiedziałem do nich: panowie, wszyscy dookoła mówią, że niepotrzebnie się szarpiemy.

Trudno było jednak przegrać z Przemyślem. Później mogliśmy co prawda zapłacić 5 tysięcy i wycofać się z rozgrywek, tak jak zrobił to Szczecin, ale chyba nie na tym polega ten sport. Powiedziałem więc chłopakom w szatni, że mają odpuścić to spotkanie i widzieliśmy doskonale jak odpuścili. Do Kielc pojedziemy zatem tak samo odpuścić mecz.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

Pogrom MMTS w Puławach

Choć na parkiecie zmierzyły się dwa zespołu walczące w ubiegłym sezonie o brązowy ...

Czytaj więcej

Aktualności

Czerwono-czarni powalczą o punkty z Azotami

W meczu 11 serii PGNiG Superligi Mężczyzn kwidzynianie zmierzą się na wyjeździe z ...

Czytaj więcej

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube