kwidzyn

Dodano: 21.03.14

Kotwicki: Jesteśmy gotowi, by ograć Zagłębie

-Musimy ze spokojem wyjść na boisko i zagrać to co potrafimy najlepiej. Jestem święcie przekonani, że jesteśmy gotowi do tego, żeby ograć Zagłębie – mówi Krzysztof Kotwicki. Trener kwidzyńskiego zespołu podsumowuje grę czerwono-czarnych w Kielcach oraz mówi o starciu MMTS z Zagłębiem.

-Na początek wróćmy do meczu w Kielcach. Jak można podsumować to spotkanie zważywszy choćby na to, że pojechaliśmy tam w wąskim gronie 11 osób?

-Złożyło się na to wiele czynników. Jak wszyscy wiemy zmarła mama Wiktora Jędrzejewskiego, więc nie mógł z nami pojechać na to spotkanie. Krzysztof Szczecina ma natomiast pękniętą kość śródręcza, więc przy braku kontuzjowanych Macieja Mroczkowskiego i Michała Pereta pojechaliśmy do Kielc w jedenaście osób. Zagraliśmy tam w dość eksperymentalnym ustawieniu, bo na pozycji obrotowego zagrali Przemek Rosiak i Tolek Łangowski.

Powtarzam, że musimy cieszyć się z naszych drobnych sukcesów. Wynik następnego meczu Kielc, w którym zmierzyli się z Głogowem był natomiast porównywalny z rezultatem uzyskanym przez nasz zespół. Graliśmy więc na tyle, na ile nas było stać i dopóki mieliśmy zdrowie i poszczególne akcje były udane to graliśmy w miarę wyrównane zawody. Jednak gdy w 15 minucie w drużynie Kielc na parkiet wychodzi druga siódemka reprezentantów różnych krajów, a my gramy tą samą siódemką, to wiadomo, że nasze szanse są znikome.

Graliśmy jednak w miarę poprawne zawody i realizowaliśmy to co mieliśmy w założeniu. Chcieliśmy grać długo, żeby przeciwnikowi nie dać szansy do zdobywania łatwych bramek z kontry. Nasz wynik mógł być nieco lepszy, jednak w Kielcach zabrakło nam trochę skuteczności. W czystych sytuacjach nie trafialiśmy do siatki, a grając z takim przeciwnikiem jak Vive, takie sytuacje się mszczą. Rywale bowiem natychmiast przeprowadzali kontrę i zdobywa bramkę. Wydaje się, że choć jechaliśmy do Kielc z nastawieniem bojowym to znając realia dostaliśmy ostatecznie chyba najniższy wymiar kary.

-W tej samej kolejce Zagłębie Lubin przegrało natomiast z KPR Legionowo. Zaskoczył pana ten wynik?

-Na pewno, zresztą zaskoczył chyba wszystkich. Zagłębie grało przecież u siebie, a przegrywało nawet 10 bramkami. Szanując klasę Titowa, dziś rzadko się zdarza, aby jeden zawodnik rzucił w meczu 15 bramek. Musiał to więc być dość dziwny mecz. Niestety nie udało nam się ściągnąć nagrania z tego spotkania i nie mogliśmy go obejrzeć.

Wynik tego meczu dobitnie pokazuje jednak, że w ostatnich kolejkach wszyscy walczą o jak największą ilość punktów. Legionowo grając przecież w fazie play-out, dzięki zdobytym punktom na Lubinie, na pewno zwiększa swoje szanse na pozostanie w Superlidze.

-Odetchnęliśmy z ulgą?

-Powiem szczerze, że nawet na to nie liczyłem. Zakładam bowiem, że sobotni mecz z Zagłębiem po prostu wygramy. Obawiałem się jedynie tego co może wydarzyć się w ostatniej kolejce w meczu Zagłębie – Chrobry. Jeśli Głogów miałby bowiem ułożoną sytuację w tabeli to nie miałby motywacji do walki, a Zagłębie w tym meczu walczyłoby o życie. Wynik meczu Zagłębie – Legionowo trochę nam ułatwił więc naszą sytuację i zwycięstwo w sobotnim meczu z Lubinem da nam spokój, a wyniki spotkań z ostatniej kolejki nie będą już wpływały na miejsca w tabeli.

-Mecz z Zagłębiem jawi się jako najważniejsze spotkanie kwidzyńskiego klubu w tym sezonie. Stawką są bowiem nie tylko ligowe punkty, ale także miejsce w czołowej ósemce, awans do fazy play-off, ale właśnie ten spokój - spokojny byt w PGNiG Superlidze Mężczyzn.

-Staram się wkładać to do głowy naszych chłopaków, żeby nie traktować tego meczu jako spotkania o życie. Z meczami o stawkę nasz zespół ma bowiem pewne problemy. Traktujemy więc to spotkanie jak kolejny mecz ligowy. Na pewno jest tam gdzieś w głowie, że jest to ważny mecz dla naszego zespołu. Z rozmów z chłopakami widzę jednak, że oni też czują, że nasze miejsce w tabeli i zdobyte punkty nie odzwierciedlają tego na co nas stać. Gdyby dodać te 4-6 punktów, które mogliśmy zdobyć w trakcie sezonu, w tym roku ponownie moglibyśmy walczyć o medale. Tak się jednak złożyło, że walczymy o ósemkę i musimy ze spokojem wyjść na boisko i zagrać to co potrafimy najlepiej. Jestem święcie przekonani, że jesteśmy gotowi do tego, żeby ograć Zagłębie.

-W pierwszej rundzie przegraliśmy w Lubienie 7 bramkami, ale dziś obie drużyny znajdują się w innej dyspozycji niż w listopadzie ubiegłego roku.

-W tym naszym dziwnym graniu, między dobrym meczem z Kielcami i bardzo dobrym meczem z Płockiem, trafił nam się więc słabszy mecz w Lubinie. Rzeczywiście chwycili nas tam jak boksera w narożniku i ograli nas dość spokojnie. Nie chcę się tłumaczyć, ale w tamtym meczu wszystko poukładało się nam dość pechowo. Przypomnę, że nasz podstawowy obrońca jakim jest Przemek Rosiak, po rozgrzewce powiedział, że dzieje się z nim coś dziwnego i nie może grać. Szczecina na rozgrzewce dostał w kostkę i praktycznie kulał, a Klinger z kontuzją łokcia nie powinien w ogóle grać w tym meczu.

Robiliśmy ponowną obserwację tego spotkania i mówiłem też chłopakom, że tamto spotkanie było w pewnym sensie oderwane od realiów sportowych. Obecnie spotykają się natomiast zupełnie inne zespoły. W naszym zespole wszyscy są zdrowi (oprócz Mroczkowskiego, Pereta i Szczeciny), więc jesteśmy nastawieni na walkę.

-Czego możemy się spodziewać po tym meczu?

-Na pewno ostrej walki. Zagłębie to zespół, który gra dość ostro i brutalnie w obronie. Tacy zawodnicy jak Paluch czy Stankiewicz są dobrze znani ze swoich boiskowych zachowań. Musimy się temu przeciwstawić i wydaje mi się, że jesteśmy na to przygotowani. Na pewno czeka nas walka, ale podejrzewam, że mecz ten nie będzie wyrównany do samego końca i rozstrzygnie się dużo wcześniej. Któryś z zespołów, a jestem przekonany, że będzie to MMTS, wcześniej rozstrzygnie to spotkanie na swoją korzyść. Presja wyniku, presja tego meczu, może spowodować, że któremuś zespołowi uda się w pewnym momencie przełamać przeciwnika, a potem mecz może być już ułożony do końca.

-Na koniec powiedzmy jeszcze jak wygląda zdrowie naszych graczy. Czy wszyscy są do dyspozycji trenera?

-Zagramy bez kontuzjowanych Mroczkowskiego, Pereta i Szczeciny, a pozostali nie narzekają na żadne urazy. W naszej kadrze pojawią się natomiast trzej nowi gracze, którzy niedawno zdobyli Mistrzostwo Polski juniorów.

Muszę dodać, że w tym tygodniu dyspozycja motoryczna zawodników napawała optymizmem. Wszyscy byli mocno zmotywowani i nabrali trochę świeżości. Przygotowywaliśmy się więc do tego spotkania na tyle, na ile nas stać. Jeżeli przeciwnik okaże się lepszy, to będziemy musieli się z tym pogodzić. Wiadomo, to jest sport. Jestem jednak przekonany, że w sobotę wyjdziemy na boisko i wygramy ten mecz.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

Aktualności

Genda w Siódemce 9 Serii

Paweł Genda znalazł się w najlepszej siódemce spotkań 9 Serii PGNiG Superligi. ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie wypunktowali Pogoń

Prawie 2 miesiące musieli czekać kibice MMTS na mecz swych ulubieńców w ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube