kwidzyn

Dodano: 11.11.14

Kotwicki: Zagraliśmy jak frajerzy

-Jeśli wychodzi się na boisko „bez jaj”, jeśli Konitz urządza sobie strzelnicę i rzuca praktycznie bez reakcji naszych zawodników, to trudno mówić o wygraniu zawodów – mówił po meczu wzburzony trener Krzysztof Kotwicki. – To skandal co działo się w pierwszej połowie.

-Druga połowa meczu ze Szczecinem dała nam nadzieję, że jednak zdołamy dogonić rywali i odrobić straty w tym meczu. Niestety nie udało się.

-Nie możemy rozmawiać w kategorii nadziei gdy w pierwszej połowie traci się 20 bramek. Jeżeli wychodzi się na boisko „bez jaj”, jeśli Konitz urządza sobie strzelnicę i rzuca praktycznie bez reakcji naszych zawodników, to trudno mówić o wygraniu zawodów. Gdybyśmy od początku meczu grali tak jak w drugiej połowie, to nie mielibyśmy problemów w tym spotkaniu. Przeciwnik był po prostu lepszy o nasza indolencję w obronie. Inna sprawa to słupki, poprzeczki oraz bramki, które wyjął Szczecina. Przed meczem mówiło się, że Krzysiek nas zna, ale my też go znamy. Na boisku okazało się kto jest mądrzejszy.

-W przerwie musiał pan mocno wstrząsnąć zespołem?

-Powiedziałem tylko, że jak się wychodzi na boisko w ekstraklasie męskiej to gra się jak mężczyzna, a nie jak kobieta. To skandal, co działo się w tej pierwszej połowie. Bramkarze mogli tylko fruwać w bramce, bo z naszej strony nie było żadnego bloku czy wyjścia. Choć przed meczem zakładaliśmy, że będzie zagrożenie rzutowe i mieliśmy ustawioną obronę to z powodu jakiegoś amoku czy bezradności praktycznie przegraliśmy ten mecz już w pierwszej połowie. Druga odsłona pokazała nam tylko, że potrafimy grać i możemy wygrać. Niestety w meczach trzeba też zdobywać punkty.

-Druga połowa meczu pokazała też, że na boisku nie ma różnic między zespołami.

-Między trzecim a ósmym zespołem w ligowej tabeli praktycznie nie ma żadnej różnicy. Decyduje kwestia dnia. Gdybyśmy w sobotę zagrali bardziej konsekwentnie w obronie, z ambicją i zaangażowaniem, to mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Niestety pierwszą połowę zagraliśmy jak frajerzy.

-Wydawało się, że po dłuższej przerwie wszyscy powinni mieć głód gry, a początek meczu pokazał wręcz coś odwrotnego.

-Może ten głód nas spala. Jeśli drugą połowę gramy w taki sposób, od początku do końca, to znaczy, że nie przespaliśmy okresu przygotowawczego czy ostatniej przerwy w rozgrywkach ligowych. Pracowaliśmy ciężko, wszyscy dobrze się czują i wszyscy byli napakowani. Potem jednak dzieją się takie sytuacje. Popełniamy szkolne błędy, z których po pierwszej połowie robi się strata 6 bramek. Po przerwie goniliśmy wynik na tyle na ile daliśmy radę. Niestety przeciwnik był lepszy od dwie bramki. Chociaż w drugiej połowie szczecinianie na pewno nie byli lepsi to końcowy wynik mówi sam za siebie.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

Aktualności

Genda w Siódemce 9 Serii

Paweł Genda znalazł się w najlepszej siódemce spotkań 9 Serii PGNiG Superligi. ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie wypunktowali Pogoń

Prawie 2 miesiące musieli czekać kibice MMTS na mecz swych ulubieńców w ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube