kwidzyn

Dodano: 8.02.15

Kotwicki: Jesteśmy „głodni” piłki

-Musimy znaleźć sposób na boiskowe cwaniactwo Jurasika i Kubisztala – mówi trener Krzysztof Kotwicki przed niedzielnym spotkaniem ligowym z Górnikiem Zabrze. Szkoleniowiec kwidzyńskiego klubu podkreśla, że MMTS chce zdobyć w najbliższych trzech meczach (Górnik, Wisłą, Vive) tyle punktów ile jest to tylko możliwe.

-Po niemal dwumiesięcznej przerwie wracamy na parkiety PGNiG Superligi Mężczyzn i od razu czeka nas starcie z czołówką ligowej tabeli.

-Jesteśmy jednak w bojowych nastrojach. Zaczynamy od punktu 0 czyli od VI miejsca, które było gdzieś tam w naszych przedsezonowych planach i teraz chcemy, powiem tak dyplomatycznie, odebrać trochę z tych 6 punktów straconych w pierwszej rundzie w meczach z medalistami MP. Chcemy im odebrać tyle ile się da.

-Pierwszy mecz, rozegrany w Zabrzu, zakończył się porażką naszej drużyny 32:26.

-To był dość dziwny mecz. Nastawialiśmy się na Jurasika, który jednak w pierwszej połowie uległ kontuzji i chyba to było powodem naszej porażki. W efekcie na boisku pojawili się inni gracze, którzy nas ograli. Myślę jednak, że w pierwszej rundzie graliśmy zupełnie inaczej. Nasz zespół jest drużyną przyszłościową i każdy następny mecz, co widać też było w końcówce pierwszej rundy, będzie coraz lepszy. Mecz z Mielcem był już na takim dobrym poziomie i będziemy starali się jak najdłużej utrzymać ten poziom.

-O tym, że można pokonać zespół Górnika, przekonaliśmy się rok temu. W obu zespołach doszło jednak do kilku zmian personalnych.

-Patrząc tylko na pierwsze siódemki, to takie nazwiska jak Kuchczyński, Jurasik, Kubisztal, Tomczak czy Suchowicz musza robić wrażenie. Gdybyśmy porównywali ten skład z naszą siódemką, to na pewno doświadczenie znajduje się po stronie zespołu Górnika. Wszyscy jednak wiedzą, że gra zabrzan opiera się właściwie na dwóch zawodnikach i nie mogę tego zrozumieć, że zespoły grajże 7-14 piłkarzami przegrywają właściwie z jednym graczem Zabrza. Nic nie ujmując Mariuszowi Jurasikowi, bo jest to zawodnik wysokiej klasy, to ma on już swoje lata i nie powinien rzucać rywalom tylu bramek. Jednak nadal je zdobywa, co wynika po części trochę ze słabości obron przeciwko którym gra. Dlatego będziemy starali się trochę poprzeszkadzać naszym rywalom w rozgrywaniu piłki. Naszym mankamentem jest obrona i jeśli poprawimy ten element to powinno być całkiem nieźle. W ataku zawsze jakoś sobie bowiem radziliśmy. Nasza siła uderzenia, którą mamy: Łangowski, Sadowski, Zadura, Genda, czy też nasz środek: Mroczkowski, Pilitowski oraz Klinger, który często był naszym jokerem i decydował o wynikach spotkań, jest mocno nastawiona na dobrą grę w ataku. Musimy tylko znaleźć sposób na boiskowe cwaniactwo Jurasika i Kubisztala.

-Liga rusza po niesamowitych mistrzostwach świata w Katarze, które zakończyły się dla nas ogromnym sukcesem. Była to również znakomita promocja piłki ręcznej, która powinno zaowocować m.in. frekwencją na trybunach.

-Problem jest jednak czy potrafimy, tak jak zrobili to siatkarze, umiejętnie skonsumować ten sukces. Myślę, że wcześniejszych sukcesów Bogdana Wenty niestety nie skonsumowaliśmy prawidłowo. Siatkarze natomiast zrobili to bardzo dobrze i kilka dni temu na Ergo Arenie mecz ligowy oglądało ponad 10 tysięcy kibiców. Nie pozostaje nam nic innego jak przyglądać się i naśladować to co zrobili siatkarze.

-W przerwie MMTS uczestniczył w dwóch turniejach sparingowych, a potem przygotowywał się do rozgrywek na miejscu. Jest Pan zadowolony z przepracowanego okresu przygotowawczego?

-Tak, choć w tym roku trochę zmieniłem ten cykl przygotowawczy. W poprzednich okresach rozgrywaliśmy trochę więcej spotkań, a tym razem zagraliśmy jedynie na początku, jakby dla urozmaicenia pierwszego okresu przygotowań, gdzie najwięcej się biega i ćwiczy z ciężarami. Natomiast przez ostatnie 3 tygodnie praktycznie nie graliśmy. Zobaczymy jak to wypali. Może na takim „głodzie” piłki zagramy znacznie lepiej. Z gier wewnętrznych, które rozgrywamy na treningach, wynika, że jesteśmy mocno nastawieni na walkę. Chcemy zacząć od dobrego spotkania i wywalczenia punktów w meczu z Zabrzem. Przygotowaliśmy się dość dobrze i poza Kryszeniem, którego dopadło zapalenie oskrzeli i zażywa antybiotyki, pozostałych 17 zawodników jest gotowych do gry. Michał Potoczny zagra jednak w meczu Pomezanii Malbork, a pozostała szesnastka przystąpi do meczu z zabrzanami.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

Aktualności

Genda w Siódemce 9 Serii

Paweł Genda znalazł się w najlepszej siódemce spotkań 9 Serii PGNiG Superligi. ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie wypunktowali Pogoń

Prawie 2 miesiące musieli czekać kibice MMTS na mecz swych ulubieńców w ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube