kwidzyn

Dodano: 13.05.15

Kotwicki: Trzy bramki to jednak niewiele

-Jestem przekonany, że wygramy. (…) Zabrze nie ma już czego „wykrzesać” – mówi Krzysztof Kotwicki. Trener MMTS Kwidzyn podsumowuje porażkę odniesioną w pierwszym pojedynku z Górnikiem i jest pewny odrobienia strat na boisku rywala.

-W sobotnim meczu Zabrze nie grało jakiejś cudownej piłki i mecz ten spokojnie mogliśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść.

-Zgadza się. Niestety ponownie wyszła tutaj wyższość bardziej doświadczonych zawodników, takich jak Jurasik czy Orzechowski. W ważnych momentach meczu rzucili te 2-3 bramki, które później zadecydowały o zwycięstwie. My natomiast w czystych sytuacjach znowu rzucaliśmy w bramkarza, z czego później szły kontry i mecz zakończył się naszą porażką. Teraz musimy myśleć o rewanżu, bo 3 bramki, które musimy odrobić, to jednak niewiele. W Zabrzu może być przecież 24:20 dla nas i to my będziemy cieszyć się z awansu.

Mówiąc o sobotnim meczu trzeba też dodać, że jak zwykle wpływ na wynik miało parę dziwnych decyzji sędziowskich i nie są to tylko moje odczucia. Gdyby jednak nasza skuteczność i zagrożenie bramki rywali były większe, szczególnie mówię tu o prawym rozgraniu, to mecz ten mógł zakończyć się naszym zwycięstwem i to my jechalibyśmy do Zabrza z wypracowaną przewagą bramkową. Stało się jednak inaczej i jedziemy do Górnika odrabiać straty.

-Wydaje się, że zabrzanie nie są już tak silną ekipą jak w rundzie zasadniczej. Wpływ na to mają zapewne kontuzje w tym zespole, ale również zmęczenie sezonem.

-Zabrze gra tą samą siódemką bazując na bardzo doświadczonych zawodnikach i końcówkę sezonu zawsze mają trochę słabszą. W sobotnim meczu pierwszą połowę mogliśmy wygrać znacznie wyżej gdyby nie 3-minutowy fragment gry, który przegraliśmy 0:4. Gdybyśmy poszanowali piłkę i zagrali bardziej konsekwentnie to mogliśmy dowieźć do końca przewagę 3-4 bramek. Jest to jednak takie trochę szukanie dziury w całym. Powtarzam zawsze, że brakuje nam zawodników, którzy w ważnych momentach będą potrafili wziąć na siebie ciężar gry. Na przykład Przemek Rosiak w końcówce meczu mógł zostać bohaterem tego spotkania. Miał praktycznie dwie „setki”, jednak trafił w bramkarza i zamiast remisu rywale odskoczyli nam na cztery bramki. Nie winię go za to, ale jest to też odpowiedź na to dlaczego gramy o V miejsce, a nie o wyższe lokaty. Po prostu brakuje nam w tych najważniejszych momentach zimnej krwi i takiego obrzucania bramki.

-Rywalizacja o miejsca V-VIII odbywa się po trzytygodniowej przerwie w rozgrywkach. Wydaje się jednak, że rywalizacja ta właściwie nikogo nie interesuje. Czy nie jest tak, że jest to rywalizacja drugiego planu i w związku z tym trudno jest zmobilizować zespół do walki na najwyższych obrotach?

-Na pewno jest to bardzo trudny okres zarówno dla mnie jako trenera, jak i dla chłopaków. Mówię, że są to „dożynki”. Mimo wszystko jednak, jeśli ktoś funkcjonuje w sporcie, bierze pieniądze za wykonywanie zawodu sportowca, to czy byśmy grali o 50 miejsce czy pierwszą lokatę, to wychodząc na dane spotkanie, w danym dniu, powinniśmy wyjść i dobrze wykonać swoją pracę. Chcemy, a przynajmniej ja chcę i większość chłopaków również, wywalczyć V miejsce. W ubiegłym sezonie w naszą grę rzeczywiście mogło się wkraść pewne zdenerwowanie, bo oddaliśmy końcowe mecze bez walki. Właściwie to wszyscy, razem ze mną, powinniśmy dostać jakieś kary finansowe za podejście do tamtych spotkań. Teraz wygląda to trochę lepiej i mam nadzieję, że w tym sezonie zajmiemy też lepsze miejsce.

-Możemy pokonać Górnika na jego terenie?

-Jestem przekonany, że wygramy. Mimo wszystko zawsze wierzę w chłopaków, tym bardziej, że już po pierwszym meczu powiedziałem, że Zabrze nie ma już czego „wykrzesać”. Jurasik grał w ostateczności, a brylowali jego następcy. Dzięki temu np. „Orzech” ma okazję się w końcu wykazać. Początek pierwszej połowy pokazywał jednak, że w obronie doskonale sobie z nimi radziliśmy, a także zdobywaliśmy bramki. Myślę, że pierwsza połowa była wyraźnie ze wskazaniem na nas. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, żebyśmy wytrzymali nie tylko 45 minut meczu, jak było to w sobotę, tylko dłużej utrzymywali naszą przewagę. Trzy bramki straty to naprawdę nie jest dużo.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

Aktualności

Genda w Siódemce 9 Serii

Paweł Genda znalazł się w najlepszej siódemce spotkań 9 Serii PGNiG Superligi. ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie wypunktowali Pogoń

Prawie 2 miesiące musieli czekać kibice MMTS na mecz swych ulubieńców w ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube