kwidzyn

Dodano: 20.09.15

Kiepulski: Trzeba było się spiąć i grać

Świetna postawa Pawła Kiepulskiego w kwidzyńskiej bramce pozwoliła czerwono-czarnym na pokonanie Gwardii Opole. Choć bramkarz MMTS walczył jeszcze z objawami grypy, to zagrał cały mecz i walnie przyczynił się do zdobycia kolejnego kompletu punktów.

-Nie było rady, trzeba było się spiąć i grać – mówi.

-To był pierwszy mecz rozgrywany przed własną publicznością, więc zwycięstwo w tym spotkaniu miało dla nas bardzo duże znaczenie. Choć liczyliśmy na komplet punktów, to jednak wygrana nie przyszła tak łatwo.

-Na pewno cieszy fakt, że ponownie zagraliśmy to co przygotowywaliśmy na treningach, czyli tak jak chcemy grać przez cały czas. Chodzi tutaj o twardą, skuteczną obronę i wyciągnie z tego kontry czy szybkiego środka. Fajnie, że udało nam się to drugi raz z rzędu. Mecz w Mielcu trochę podciął nam skrzydła, bo praktycznie nic nam nie wychodziło. Teraz jednak zagraliśmy swoje i udało się wygrać.

-Początek meczu był znakomity, jednak później jakby coś zacięło się w naszym zespole.

-Oczywiście zdarzają nam się przestoje. Podobnie było zresztą w Lubinie, gdzie wyszliśmy na wysokie prowadzenie, a później trafił nam się przestój. Na szczęście ostatecznie udało nam się wygrać. Teraz też wychodziliśmy na 5 bramek przewagi, potem oni odrabiali 2-3, a my znów wychodziliśmy na 5. Fajnie, że potrafimy zachować wypracowaną przewagę.

-Czy to znaczy, że przestoje to koloryt każdego naszego spotkania? Przecież gdyby Mateusz Seroka nie trafił ostatniej bramki, to zwycięstwo MMTS byłoby zagrożone.

-Na pewno nie kalkulujemy, aby doprowadzać do takich sytuacji. Nie jest to zamierzone. Każdą akcję staramy się wykończyć w stu procentach, jednak nie zawsze wszystko wychodzi. Każdy może się pomylić w sytuacji sam na sam, możemy czegoś nie rzucić. Fajnie, że nadrabiamy to walecznością w obronie, agresywnością i powrotem do obrony czyli tym czego nam wcześniej brakowało. Teraz każdy zostawia swego ducha na boisku i walczymy o każde zwycięstwo.

-Przed meczem kibice byli raczej pewni zwycięstwa nad Gwardią. Wątpliwość budziła jedynie postawa Antoniego Łangowskiego, który podwójnie zmobilizowany mógł poprowadzić swój zespół do zwycięstwa.

-My znamy Tolka – a on zna nas. Nie jest to jednak żaden handicap dla żadnej ze stron. Zawsze przecież Tolek może zagrać coś czego się nie spodziewamy, podobnie możemy też zrobić i my. Na pewno chciał się tutaj pokazać z jak najlepszej strony. Dlatego fajnie, że udało się wygrać i w miarę zneutralizować drugą linię rywali. Straciliśmy tylko 23 bramki, więc uważam, że obrona kolejny mecz zagrała super.

-Z tego co słyszałem przed meczem dopadła cię grupa, a mimo to zagrałeś z Gwardią pełne 60 minut.

-Dzień wcześniej ścięła mnie grypa i byłem zupełnie nie do życia. W dniu meczu wstałem jednak rano i poczułem, że nie bolą mnie stawy i kości. Pomyślałem więc, że jest lepiej. Co prawda bolała mnie jeszcze głowa, ale wziąłem jakąś aspirynę. Nie było rady, trzeba było się spiąć i grać.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

Aktualności

Genda w Siódemce 9 Serii

Paweł Genda znalazł się w najlepszej siódemce spotkań 9 Serii PGNiG Superligi. ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie wypunktowali Pogoń

Prawie 2 miesiące musieli czekać kibice MMTS na mecz swych ulubieńców w ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube