slide_14
slide_1
slide_13
slide_3
Jesteś w:  mmts-kwidzyn.pl » Aktualności » Porażka w kieleckiej Hali Legionów

Porażka w kieleckiej Hali Legionów

Dodano: 2015-10-06

Mimo dobrej gry we wcześniejszych spotkaniach ligowych, czerwono-czarni nie zdołali sprawić niespodzianki i powstrzymać aktualnych mistrzów Polski. Vive zwyciężyło przed własną publicznością 38:28 i zdobywając komplet punktów umocniło się w czubie ligowej tabeli. Podopieczni trenera Patryka Rombla przeciwstawili się rywalom jedynie w pierwszych minutach tego meczu. Później grę prowadzili i kontrolowali już wyłącznie miejscowi.

Początek meczu to szybkie prowadzenie gospodarzy, którzy po 4 minutach gry prowadzili 3:1. Minutę później, po dwóch trafieniach Pawła Gendy, kwidzynianie odrobili jednak straty i walka rozpoczynała się na nowo. Niestety przewaga na boisku ponownie należała do gospodarzy, którzy po rzutach Manuela Strleka i Bartosza Jureckiego ponownie wyszli na dwubramkowe prowadzenie w tym spotkaniu. Jak się później okazało gospodarze nie oddali już prowadzenia do samego końca meczu. W 11 minucie, po trafieniu Ivana Ciupicia kielczanie prowadzili już 8:4. Co prawda bramki Macieja Pilitowskiego i Przemysława Zadury nie pozwalały gospodarzom na wypracowanie zbyt dużej przewagi, ale kwidzynianom trudno było zbliżyć się bliżej niż różnica 2-3 bramek. W 18 minucie Vive podwyższyło prowadzenie do 5 trafień - 11:6 i stan ten, z pewnymi wahaniami, utrzymał się do końca pierwszej części tego spotkana.

Druga połowa rozpoczęła się dla czerwono-czarnych niezbyt dobrze, bowiem już w 33 minucie przegrywali z gospodarzami 22:15, a pięć minut później Vive prowadziło już z Kwidzynem różnicą 10 bramek - 26:16. Kwidzynianie próbowali odrabiać straty rzutami Przemysława Zadury oraz Tomasza Klingera. Niestety podopiecznym trenera Patryka Rombla trudno było powstrzymać rozpędzoną machinę z Kielc. W 49 minucie, po rzucie Karola Bieleckiego, gospodarze prowadzili już z Kwidzynem 14 bramkami - 34:20. Mimo skutecznych akcji Keliana Janikowskiego, Pawła Gendy czy Macieja Pilitowskiego czerwono-czarnym trudno było jednak liczyć na urwanie punktów rywalom. Dziesięciobramkowa różnica wydawała się nie do przeskoczenia i tak też zakończyło się to spotkanie. Wynik meczu ustalił Maciej Pilitowski, który w ostatniej sekundzie wykorzystał piłkę zebraną po rzucie Przemysława Zadury.


Vive Tauron Kielce - MMTS Kwidzyn 38:28 (19:14)

sędziowie: Paweł Podsiadło - Adam Świostek (Radom)

Vive: Sego, Szmal - Vujović 3, Jurecki 6, Reichmann, Kus 2, Aguinagalde, Bielecki 9, Jachlewski 4, Strlek 5, Lijewski 4, Buntić 1, Zorman 1, Cupić 3.

MMTS: Kiepulski, Dudek - Janikowski 4, Genda 7, Zadura 7, Kryszeń 1, Klinger 4, Szczepański, Nogowski 1, Pilitowski 4, Seroka, Potoczny, Janiszewski.