kwidzyn

Dodano: 6.10.15

Porażka w kieleckiej Hali Legionów

Mimo dobrej gry we wcześniejszych spotkaniach ligowych, czerwono-czarni nie zdołali sprawić niespodzianki i powstrzymać aktualnych mistrzów Polski. Vive zwyciężyło przed własną publicznością 38:28 i zdobywając komplet punktów umocniło się w czubie ligowej tabeli. Podopieczni trenera Patryka Rombla przeciwstawili się rywalom jedynie w pierwszych minutach tego meczu. Później grę prowadzili i kontrolowali już wyłącznie miejscowi.

Początek meczu to szybkie prowadzenie gospodarzy, którzy po 4 minutach gry prowadzili 3:1. Minutę później, po dwóch trafieniach Pawła Gendy, kwidzynianie odrobili jednak straty i walka rozpoczynała się na nowo. Niestety przewaga na boisku ponownie należała do gospodarzy, którzy po rzutach Manuela Strleka i Bartosza Jureckiego ponownie wyszli na dwubramkowe prowadzenie w tym spotkaniu. Jak się później okazało gospodarze nie oddali już prowadzenia do samego końca meczu. W 11 minucie, po trafieniu Ivana Ciupicia kielczanie prowadzili już 8:4. Co prawda bramki Macieja Pilitowskiego i Przemysława Zadury nie pozwalały gospodarzom na wypracowanie zbyt dużej przewagi, ale kwidzynianom trudno było zbliżyć się bliżej niż różnica 2-3 bramek. W 18 minucie Vive podwyższyło prowadzenie do 5 trafień - 11:6 i stan ten, z pewnymi wahaniami, utrzymał się do końca pierwszej części tego spotkana.

Druga połowa rozpoczęła się dla czerwono-czarnych niezbyt dobrze, bowiem już w 33 minucie przegrywali z gospodarzami 22:15, a pięć minut później Vive prowadziło już z Kwidzynem różnicą 10 bramek - 26:16. Kwidzynianie próbowali odrabiać straty rzutami Przemysława Zadury oraz Tomasza Klingera. Niestety podopiecznym trenera Patryka Rombla trudno było powstrzymać rozpędzoną machinę z Kielc. W 49 minucie, po rzucie Karola Bieleckiego, gospodarze prowadzili już z Kwidzynem 14 bramkami - 34:20. Mimo skutecznych akcji Keliana Janikowskiego, Pawła Gendy czy Macieja Pilitowskiego czerwono-czarnym trudno było jednak liczyć na urwanie punktów rywalom. Dziesięciobramkowa różnica wydawała się nie do przeskoczenia i tak też zakończyło się to spotkanie. Wynik meczu ustalił Maciej Pilitowski, który w ostatniej sekundzie wykorzystał piłkę zebraną po rzucie Przemysława Zadury.


Vive Tauron Kielce - MMTS Kwidzyn 38:28 (19:14)

sędziowie: Paweł Podsiadło - Adam Świostek (Radom)

Vive: Sego, Szmal - Vujović 3, Jurecki 6, Reichmann, Kus 2, Aguinagalde, Bielecki 9, Jachlewski 4, Strlek 5, Lijewski 4, Buntić 1, Zorman 1, Cupić 3.

MMTS: Kiepulski, Dudek - Janikowski 4, Genda 7, Zadura 7, Kryszeń 1, Klinger 4, Szczepański, Nogowski 1, Pilitowski 4, Seroka, Potoczny, Janiszewski.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

Sił wystarczyło tylko na pierwszą połowę

Niespodzianki nie było i Orlen Wisła Płock wygrała w Kwidzynie 23:38. Gospodarze ...

Czytaj więcej

Aktualności

Szpera kończy grę w MMTS

Marek Szpera odchodzi z MMTS Kwidzyn. Prawy rozgrywający kwidzyńskiego klubu od ...

Czytaj więcej

Aktualności

MMTS sprawdzi się na tle Płocka

Po zwycięstwach nad Meblami Wójcik Elbląg i KPR Legionowo tym razem kwidzynianie ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie ogrywają KPR po nerwowej końcówce

Po niezwykle emocjonującej końcówce meczu MMTS Kwidzyn pokonał KPR Legionowo ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube