kwidzyn

Dodano: 4.02.13

Kotwicki: Musimy wyciągnąć wnioski

-Na pewno możemy być troszkę podłamani wynikiem i naszą postawą w tym meczu – mówi trener Krzysztof Kotwicki, podsumowując przegrany mecz ligowy z Powenem Zabrze. Przypomnijmy, że kwidzyński MMTS uległ rywalom 26:34.

-Chyba nikt nie spodziewał się, że nie tyle przegramy z Powenem Zabrze, co przegramy w tak słabym stylu.

-W pierwszej połowie było trochę niefrasobliwości z naszej strony i zagrań, które nie absorbowały obrony rywali. Nie atakowaliśmy rzutem tylko próbowaliśmy wcisnąć się gdzieś na siłę. Pierwsza połowa pod względem wyniku i przebiegu gry była jednak jeszcze do przyjęcia, choć powinniśmy ją wygrać. Po przerwie jednak nasz zespół praktycznie przestał już funkcjonować.

Nie chcę się tutaj bronić, ale motorycznie piłkarze wyglądali dobrze. W turnieju w Wągrowcu i w ostatnim sparingu z Wybrzeżem rzuciliśmy 20 bramek. Biegając w ciągu tygodnia nie mogliśmy tego stracić. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na dość ważny element, o którym chyba zapomnieli wszyscy chcący naszej dymisji. Wymieniając nazwiska w zespole Zabrza wymieniamy nazwiska ludzi, którzy nie popełnią głupich błędów. Jurasik, nie biegając nawet na pełnych obrotach, jest w stanie zagrać jedną podstawową rzecz z obrotowym, a na środku gra tam doświadczony Nat. Jest też Kuchczyński, jest trzech dobrych bramkarzy i tak mógłbym wymieniać dalej. To nie jest więc słaby zespół.

Na pewno mamy dużo materiału do przemyśleń i musimy wyciągnąć wnioski z tego spotkania. Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób niezadowoleni z tego wyniku. Przegraliśmy co prawda ośmioma bramkami, ale ci co się znają na piłce ręcznej wiedzą, że mogliśmy przegrać trzema. Tak się niestety złożyło, że w końcówce nic nam już nie szło i grał taki skład jaki grał. Nie było już sensu dalej męczyć pierwszego składu.

Cały czas zwracam uwagę na to jaki mamy skład osobowy. Wchodzi Tolek za Adamuszka, który nie jest jeszcze w pełni dyspozycji, wchodzi Kamil Sadowski i robi takie błędy w ataku, że to nie jest już kwestia treningu czy motoryki. Niestety mamy takich zawodników jakich mamy i musimy próbować coś z nich ugrać. Na pewno możemy być troszkę podłamani wynikiem i naszą postawą w tym meczu. Tomek Klinger też nie mógł grać w pełni, bowiem przed samym meczem nabawił się problemów z barkiem. Zabrakło też kontuzjowanego Przemka Rosiaka, który stanowił mocny punkt naszej obrony.

-Przed meczem mówiło się, że kluczem do zwycięstwa jest powstrzymanie Mariusza Juraszka i Patryka Kuchczyńskiego. Niestety nie udało się nam powstrzymać tych graczy i razem rzucili nam 18 bramek.

-Byliśmy na to uczuleni. Próbowaliśmy w jakiś sposób przesunąć obronę właśnie pod nich, próbowaliśmy też ich wyłączyć, ale nie przynosiło to oczekiwanych efektów. Myślę, że zadziałało tutaj doświadczenie tych zawodników, grających ze sobą wiele lat w Kielcach czy w Reprezentacji. Piłka ręczna jest niestety tak prostą grą, że czasem wystarczy dwóch ludzi grających ze sobą na pamięć. My takich niestety nie mamy. Niestety nasze „armaty” czyli Adamuszek i Orzechowski zawiodły na całej linii.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

Pogrom MMTS w Puławach

Choć na parkiecie zmierzyły się dwa zespołu walczące w ubiegłym sezonie o brązowy ...

Czytaj więcej

Aktualności

Czerwono-czarni powalczą o punkty z Azotami

W meczu 11 serii PGNiG Superligi Mężczyzn kwidzynianie zmierzą się na wyjeździe z ...

Czytaj więcej

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube