kwidzyn

Dodano: 27.04.16

Rombel: Trzeba wyciągnąć wnioski z Kielc

-Mam nadzieję, że w trzecim meczu zagramy równo przez całe spotkanie i zmusimy Kielce do grali na 100 procent swych możliwości. Chcemy, żeby w tym meczu to rywale musieli udowodnić, że są od nas zdecydowanie lepsi. Sportowo potencjał Vive jest nieporównywalnie większy, ale sytuacja na boisku może już wyglądać różnie – mówi Patryk Rombel, trener MMTS Kwidzyn.

Szkoleniowiec czerwono-czarnych podsumowuje dwudniową rywalizację półfinałową w Kielcach oraz mówi o trzecim pojedynku pary MMTS – Vive zaplanowanej na 30 kwietnia w Kwidzynie.

-Wynik konfrontacji w dwóch pierwszych meczach półfinałowych rozgrywanych w Kielcach nie jest zaskoczeniem. Pojawiły się jednak głosy uznania za postawę MMTS w pierwszych 30-40 minutach tych spotkań.

-Jak przegrywa się mecz 13 bramkami to nie można być zadowolonym. Szczególnie, że patrząc na to co działo się w pierwszej połowie, do 25 minuty naprawdę prowadziliśmy grę. Jakkolwiek to brzmi, jakkolwiek to wygląda, prowadziliśmy w tym meczu 1-2 bramkami. Wiadomo, że nasz potencjał, ludzki czy też pod względem naszych możliwości, jest trochę mniejszy, natomiast pierwsza połowa przebiegała w sposób w miarę wyrównany. Na początku drugiej połowy mieliśmy jednak 10-15 minut przestoju co spowodowało, że z dobrego wyniku zrobiło się -10. Naprawdę szkoda. Nie twierdzę, ze byliśmy w stanie wygrać ten mecz ale uważam, że w tym pierwszym spotkaniu półfinałowym mogliśmy powalczyć na bliższym dystansie. Na pewno te 13 bramek straty nie odzwierciedla tego co działo się na parkiecie przez 2/3 tego spotkania.

-Dzień później strata do obrońców tytułu mistrzowskiego była jednak nieco mniejsza.

-W drugim meczu, do 17 minuty, prowadziliśmy 8:9. I znowu zdarzyło nam się osiem minut bez bramki, gdzie tracimy piłki, oddajemy niecelne rzuty, pojawia się dużo nerwowości w naszej grze. Taki przeciwnik jak Kielce nie wybacza takich błędów i od razu ma to odzwierciedlenie w wyniku. Dzięki szybkim kontrom Vive z rezultatu 8:9 zrobiło się nagle 20:12 dla Kielc. Ponownie trochę szkoda tego meczu. Zdaję sobie sprawę z siły rywala, z tego z kim walczymy. Kielce są przecież w czwórce najlepszych zespołów w Europie, a my po 2 latach powróciliśmy do grona najlepszych zespołów w Polsce. Różnica w jakości, w możliwościach obu zespołów, jest więc znacząca. Fajnie jednak, że w drugiej połowie tego spotkania, pomimo tego, że przegrywaliśmy już ośmioma bramkami, to potrafiliśmy wyrzucić ten wynik z głów zagrać wyrównane 30 minut meczu. Dzięki temu rywalizacja zakończyła się wynikiem 29:23, gdzie w drugiej połowie straciliśmy tylko 9 bramek. Za to należą się słowa pochwały dla chłopaków. Abstrahując od wyniku, dążymy bowiem do tego, aby nasze granie przez 60 minut wyglądało podobnie. Niestety póki co cały czas jest to pewne falowanie, raz gramy lepiej, a raz gorzej. Mam jednak nadzieję, że będziemy grali coraz lepiej.

-Po meczach w Kielcach mamy 2 tygodnie przerwy, bowiem trzecie spotkanie półfinałowe zaplanowano na 30 kwietnia. Czy to dobrze czy źle dla naszego zespołu?

-I dobrze i źle. Z jednej strony mamy czas na to, aby odpocząć i solidnie przygotować się do dalszej rywalizacji. Jest czas na odpoczynek i poprawę popełnianych błędów. Jednak z drugiej strony wypadamy z tzw. rytmu meczowego. Dlatego podgrzewam, że niezwykle trudny może być dla nas początek tego trzeciego spotkania.

-Wszyscy mają jednak nadzieję, że w sobotę – 30 kwietnia, stworzymy we własnej hali bardzo fajne widowisko.

-Też mam taką nadzieję. Bardzo bym chciał, żebyśmy przede wszystkim zagrali równy mecz i wyciągnęli wnioski z tego co zrobiliśmy w Kielcach. W pierwszym meczu mieliśmy słabsze 15-20 minut, gdzie zagraliśmy nieskutecznie i mało efektywnie, a w drugim meczu słabiej zagraliśmy w końcówce pierwszej połowy. W efekcie z naszych własnych błędów i strat nagle mieliśmy 8 bramek straty i grało nam się niezwykle ciężko. Mam nadzieję, że w trzecim meczu zagramy równo przez całe spotkanie i zmusimy Kielce do grali na 100 procent swych możliwości. Chcemy, żeby w tym meczu to rywale musieli udowodnić, że są od nas zdecydowanie lepsi. Sportowo potencjał Vive jest nieporównywalnie większy, ale sytuacja na boisku może już wyglądać różnie.

-Choć trener obawia się wyjścia z rytmu meczowego to podczas dwutygodniowej przerwy MMTS nie rozegrał żadnych sparingów.

-Stwierdziliśmy, że jest to czas, który możemy wykorzystać na dobre przygotowanie, pracę nad elementami motorycznymi. Jest to bowiem ostatni moment na taką pracę. Tydzień po meczu z Kielcami zagramy bowiem kolejny dwumecz o medal, więc zwyczajnie może nam tego czasu zabraknąć.

-Na koniec powiedzmy jak aktualnie wygląda kadra naszego zespołu? Czy Paweł Genda będzie mógł wystąpić w sobotnim spotkaniu?

-Wszyscy powinni być zdrowi. Paweł Genda, który po meczu we Wrocławiu, gdzie doznał złamania kości śródręcza, miał 4 tygodnie przerwy, trenuje już z nami normalnie. Oszczędziliśmy go na wyjeździe do Kielc, bo choć leczenie było już zakończone, to był to za krótki okres, aby wprowadzić go do gry. Po miesiącu bez piłki nie mógł z marszu pojechać z nami i grać. Zostawiliśmy go, dokończył rehabilitację i od poniedziałku jest już z nami w treningu. Na 30 kwietnia będzie zatem gotowy do gry.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

Aktualności

Genda w Siódemce 9 Serii

Paweł Genda znalazł się w najlepszej siódemce spotkań 9 Serii PGNiG Superligi. ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie wypunktowali Pogoń

Prawie 2 miesiące musieli czekać kibice MMTS na mecz swych ulubieńców w ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube