kwidzyn

Dodano: 14.05.16

Szpera: Rozegraliśmy jedną z najlepszych połówek w tym sezonie

-My będziemy grać swoje, na tyle na ile nas będzie stać. Na pewno też zostawimy serducho na parkiecie. Poza tym nie chce nam się we wtorek jechać do Puław – stwierdził Marek Szpera, rozgrywający MMTS, po trzecim spotkaniu rywalizacji o brąz odbywającej się pomiędzy czerwono-czarnymi a Azotami Puławy.

-Lubicie chyba tworzyć takie emocje w meczach o stawkę. Prowadząc 6 bramkami pozwoliliście rywalom na odrobienie strat i do końca drżeliśmy o wynik.

-Powiem szczerze, spodziewałem się tego, że Puławy w drugiej połowie nie odpuszczą. Baliśmy się jednak tylko tego, co zrobiliśmy w pierwszym meczu w Puławach, że po przerwie wyjdziemy na parkiet, zrobimy parę głupich błędów i z 7 bramek przewagi nagle zrobią się jedynie dwie. Gdyby to nastąpiło np. w 40 minucie to wydaje mi się, że przegralibyśmy ten mecz. Na szczęście super trzymaliśmy się do tej 45 minuty. Spodziewaliśmy się, że przyjdzie kryzys. Zawsze przychodzi, bo nie da się grać 60 minut na równym poziomie. Na szczęście super przetrzymaliśmy to i wygraliśmy.

-Początek meczu układał się jednak po naszej myśli. To my prowadziliśmy grę, a rywale musieli gonić wynik.

-Graliśmy konsekwentnie i to jest pierwszy stopień do naszego sukcesu, żeby grać konsekwentnie i zespołowo. To jest najważniejsze i myślę, że tak właśnie było. W pierwszej połowie graliśmy naprawdę super, rozegraliśmy chyba jedną z najlepszych połówek w tym sezonie. W drugiej wiadomo, pojawiło się parę kar, graliśmy w osłabieniu, przewaga zmalała do 4 bramek i zrobiło się nerwowo. Dlatego tym bardziej cieszę się, że wygraliśmy to spotkanie.

-W ostatnich sekundach meczu doszło do niebezpiecznego incydentu. Podczas akcji Azotów kibice z radości wrzucili na parkiet serpentyny. W efekcie sędziowie przyznali rzut karny gościom.

-Było chyba 15 sekund do końca, więc takich rzeczy nie powinno się robić. Tym bardziej, że mogą z tego być jakieś konsekwencje finansowe dla klubu, a tego nam na pewno nie potrzeba.

-W niedzielę mecz nr 4, w którym staniemy przed szansą wywalczenia brązowego medalu przed własną publicznością. Pytanie czy Azoty wyciągną lekcję z wcześniejszej porażki, tak jak nam się to udało w drugim meczu w Puławach?

-Oby nie, oby im się to nie udało. My będziemy grać swoje, na tyle na ile nas będzie stać. Na pewno też zostawimy serducho na parkiecie. Poza tym nie chce nam się we wtorek jechać do Puław.

-Warto jednak podkreślić, że będzie to jednak zupełnie inne spotkanie. Azoty stoją pod ścianą i zrobią wszystko, aby przedłużyć swoje szanse na obronę brązowego medalu.

-Oczywiście, jutro jest inny dzień, inny mecz. Sobotni mecz to już historia, teraz trzeba się przygotować od nowa. Oni na pewno obejrzą jakieś wideo z tego spotkania, my natomiast skoncentrujemy się na tym, żeby odpocząć i zrobić na parkiecie jeszcze raz to samo.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

Aktualności

Genda w Siódemce 9 Serii

Paweł Genda znalazł się w najlepszej siódemce spotkań 9 Serii PGNiG Superligi. ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie wypunktowali Pogoń

Prawie 2 miesiące musieli czekać kibice MMTS na mecz swych ulubieńców w ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube