slide_13
slide_14
slide_1
slide_3
Jesteś w:  mmts-kwidzyn.pl » Aktualności » Rombel: Za dużo jest niedokładności w grze

Rombel: Za dużo jest niedokładności w grze

Dodano: 2017-02-28

Patryk Rombel, trener MMTS Kwidzyn, cieszył się z wyjazdowego zwycięstwa nad drużyną Wybrzeża. W pomeczowej rozmowie mówił również o przejściu Mateusza Seroki do Puław oraz czekającej kwidzynian dwudniowej potyczce z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski.

-Po nienajlepszym spotkaniu i porażce z Puławami na pewno cieszy zwycięstwo z Wybrzeżem i zdobyte 3 punkty. Nasza gra w tym meczu mogła wyglądać jednak lepiej.

-Trzeba powiedzieć, że nie był to z naszej strony jakiś piękny mecz. Trochę za dużo jest tej niedokładności w naszej grze. Cieszy jednak zwycięstwo, bo w kontekście utrzymania II miejsca w grupie zdobyte 3 punkty są dość kluczowe. Szczególnie właśnie w meczach z Gdańskiem i Głogowem, gdzie drużyny te mogą nam jeszcze jakoś zagrozić. Dlatego zwycięstwo w tym meczu było dla nas bardzo ważne. Myślę też, że w tym momencie mamy już w grupie dość bezpieczną przewagę. Dopóki jednak matematycznie nie zapewnimy sobie tego II miejsca to będziemy musieli wygrywać w każdym meczu i zdobywać komplet punktów. Chcemy jak najszybciej zapewnić sobie to II miejsce i móc przygotowywać się do tego co najważniejsze.

-Trzeba przyznać, że mecz w Gdańsku był dość brutalny. Podczas gry było wiele fauli, przewinień, na parkiecie pojawiła się też krew. Spodziewaliście się takich Derbów Pomorza?

-Jak ktoś na spokojnie prześledzi wyniki Wybrzeża osiągane u siebie to zobaczy, że każdy zespół, który tu przyjechał, musiał zostawić na parkiecie trochę zdrowia. I na to byliśmy przygotowani. Na boisku wszystko odbywało się jednak fair i nie było jakiś złośliwości. Trochę szkoda urazu Adriana Nogowskiego, ale myślę, że jest to tylko naciągniecie i nic groźnego z tego nie będzie. Adrian podczas meczu zgłaszał chęć do gry, ale po tym drugim razie, gdy zakuło go trochę mocniej, postanowiliśmy już nie ryzykować z wprowadzaniem go na boisko. Reszta odbywała się w duchu sportowej walki. Nie było tu żadnej złośliwości.

-Dobre spotkanie w naszym zespole rozegrał Marek Szpera, którego bramki lub zagrania kilkakrotnie ratowały nam skórę w kluczowych momentach tego meczu.

-Zgadza się. Mamy kilku doświadczonych graczy, a jednym z nich jest właśnie Marek. Gdy przebywa na boisku to wiadomym jest, że w kluczowych momentach spoczywa na nim pewna odpowiedzialność. Mnie cieszy również to, że coraz więcej dobrych decyzji na boisku podejmuje Michał Potoczny, a także fakt, że potrafimy wygrywać wychodząc cało z trudnych sytuacji.

-Najwięcej radości ze zdobytej bramki okazał natomiast Grzegorz Szczepański, który w drugiej połowie przejął odbitą piłkę i zdobył bramkę, mimo asysty gdańskich obrońców.

-To była taka przełomowa bramka dla niego, bo w pierwszej połowie gdzieś tam się pomylił. To trafienie było wiec ważne i dla nas i dla niego. Super, że złożyło się to w jednym momencie.

-Skoro już wspominamy skrzydłowego to myślę, że warto też odnieść się do informacji z ostatnich dni mówiącej, że Mateusz Seroka od nowego sezonu stanie się zawodnikiem Azotów Puławy.

-Wiedzieliśmy już o tym wcześniej. Nie ma się też o co złościć na Mateusza, bo jest to normalna kolej rzeczy. Jeśli chodzi o finanse nie jesteśmy po prostu w stanie konkurować z Puławami, Kielcami czy Płockiem. Na boisku pokazuje, że jest na najwyższym poziomie i tylko kwestią czasu było kiedy ktoś wyciągnie po niego rękę. Zrobiły to właśnie Azoty, a w tej ręce miały na tyle dużo, że skusiły go do gry w Puławach. Poza tym jest to też awans sportowy, bo zespół ten regularnie gra lub bije się o wejście do europejskich pucharów. Myślę wiec, że jest to dla niego krok naprzód. Szkoda, że ubywa nam doświadczony zawodnik, ale mamy już przygotowany wariant na wypadek jego odejścia. Mam tylko nadzieję, że choć w pewnym stopniu uda się go zastąpić. Do końca sezonu jest jednak jeszcze z nami i wspólnie będziemy starali się osiągnąć jak najlepszy wynik.

-Już w najbliższy weekend czerwono-czarnych czeka podwójne (Superliga i Puchar Polski) starcie z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski, prowadzonym obecnie przez trenera Zbigniewa Markuszewskiego…

-Myślę, że jest to postać znana wszystkim kibicom. Człowiek od którego, jak zresztą od każdego trenera, sporo się nauczyłem. Każde spotkanie z trenerem Markuszewskim jest miłe i sympatyczne i nie inaczej będzie zapewnie teraz. Mam jednak nadzieje, że na koniec to jednak ja bardziej będę się cieszył.