kwidzyn

Dodano: 25.05.17

Kiepulski: Kto nie pęknie ten zdobędzie złoty medal

Przed wyjazdem na rewanżowe spotkanie rywalizacji o brązowy medal Mistrzostw Polski rozmawiamy z Pawłem Kiepulskim, bohaterem piewszego meczu rozgrywanego w Kwidzynie. Żegnający się z występami w MMTS bramkarz odbił wówczas 16 z 32 piłek, walnie przyczyniając się do wygranej z Azotami.

-Podobnie jak Mateusz Seroka i Patryk Rombel przed meczem otrzymałeś specjalne podziękownanie za grę w kwidzyńskim zespole. Zawsze obawiam się, że takie rzeczy odbywające się przed meczem mogą zdekoncentrować danego zawodnika. W Twoim przypadku zadziało to jednak wręcz stymulująco.

-Na pewno nie spodziewałem się takiego podziękowania i było mi bardzo miło. Muszę jednak przyznać, że przed meczem, w domu, obawiałem się tego spotkania. Uświadomiłem sobie, że jest to mój ostatni mecz rozgrywany w tej hali, takie pożegnanie z kibicami. Bałem się więc, że trochę mnie to sparaliżuje. Udało mi się jednak wyłączyć, wejść na swój poziom i zagrać swoje, przy super asyście chłopaków.

-W pewnym momencie chyba nawet przeraziłeś puławian. Twoje reakcje po kolejnych udanych interwencjach mogły budzić grozę.

-Śmieję się, że z Krzyśkiem doskonale się uzupełniamy. Ja jestem trochę taki wariat, podczas gdy on jest bardziej spokojny. Gdzieś te przeciwieństwa się uzupełniają dlatego fajnie to wygląda w tym sezonie. Na pewno też brak mi będzie tej współpracy z Krzyśkiem. Trzeba też zaznaczyć, że akurat na ten mecz lepiej pasował mój styl gry, ale może na następny będzie potrzegny styl Krzyśka.

-Wygraliśmy mecz twardą obroną i fantastycznymi interwencjami bramkarskimi. Trzeba przyznać, że wysoko postawiłeś sobie poprzeczkę. Co więcej, w  meczu rewanżowym w Puławach, wszyscy oczekiwać będą od Ciebie gry na tym samym poziomie.

-Jeśli zagramy na swoim normlanym poziomie czyli twardo w obronie, to z tyłu również uda się odbić kilka piłek. Musimy po prostu walczyć. Wyjść na parkiet i robić swoje, a wówczas wszystko ułoży się po naszej myśli.


-Rewanż w Puławach będzie wyglądał inaczej? Azoty nie miały nic do stracenia, więc wydaje się, że w pierwszym meczu pokazały wszystko co miały najlepszego.


-Myślę, że przez te dwa dni, ani u nas, ani u nich za bardzo nic się nie zmieni. Na pewno będzie to więc bardzo podobne spotkanie czyli mecz walki. Kto nie pęknie ten zdobędzie złoty medal.


-Czy 6 bramek to wystarczająca przewaga przed drugim spotkaniem z Azotami Puławy?

-Na pewno nie jedziemy do Puław myśląć o zaliczce 6 bramek z piewszego meczu. Jedziemy po prostu wygrać to spotkanie i na pewno nie będziemy kalkulować. Sport kilkakrotnie już pokazał, że 6-7 czy nawet 10 bramek to nie jest jakaś specjalnie duża zaliczka. Musimy więc podejść do tego meczu z chłodną głową i przez 60 minut konsekwentnie grać swoją piłkę. Jeśli to się uda wówczas, mam nadzieję, będziemy mogli cieszyć się z brązowych medali.



PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

MMTS wygrywa Derby Pomorza

Po nerwowej końcówce MMTS Kwidzyn pokonał gdańskie Wybrzeże w meczu 10 Serii ...

Czytaj więcej

Aktualności

We środę kolejne Derby Pomorza

Minęły dopiero trzy dni po zwycięskim meczu z Sandrą SPA Pogonią Szczecin, a ...

Czytaj więcej

Aktualności

Genda w Siódemce 9 Serii

Paweł Genda znalazł się w najlepszej siódemce spotkań 9 Serii PGNiG Superligi. ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kwidzynianie wypunktowali Pogoń

Prawie 2 miesiące musieli czekać kibice MMTS na mecz swych ulubieńców w ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube