kwidzyn

Dodano: 26.03.19

Orzechowski: Musimy wspiąć się na wyżyny

O najbliższym spotkaniu MMTS z Azotami rozmawiamy z Robertem Orzechowskim, byłym zawodnikiem klubu z Puław. Rozgrywający kwidzyńskiej drużyny mówi również o czekającej czerwono-czarnych rywalizacji z NMC Górnikiem Zabrze w fazie pucharowej.

-Na pewno nie ma co liczyć, że trafi się u nich słabszy mecz. To my musimy wspiąć się na wyżyny jeśli chcemy cokolwiek osiągnąć w tej rywalizacji – podkreśla R. Orzechowski.

 

-Przed nami mecz z Azotami Puławy, a chyba nikt nie wie tyle o naszym najbliższym rywalu co właśnie Ty. Wróciłeś przecież do Kwidzyna właśnie z tego klubu. Czego możemy zatem oczekiwać po tym spotkaniu? Z jednej strony wiemy w jakiej jesteśmy sytuacji i nie musimy się spinać czy też robić na siłę nie wiadomo jakiego wyniku. Z drugiej strony grając we własnej hali chcemy pewnie pokazać się kibicom z dobrej strony.

 

-Na pewno chcemy zagrać dobrze. Do końca sezonu będziemy jednak grali z trochę większą rotacją w składzie, trochę inaczej obecnie też trenujemy. Nie zmienia to jednak faktu, że będzie to dla nas bardzo ciężki mecz. Puławy to mocny zespół. Choć w Polsce męczą się w spotkaniach ligowych, to w pucharach grają już bardzo dobrze, tylko nieznacznie ustępując utytułowanym rywalom. Świadczy to jedynie o tym, że polska liga wcale nie jest taka słaba, jak mówią niektórzy.

 

-Czy to znaczy, że w środę puławianie będą męczyć się w Kwidzynie?

-Mam taką nadzieję, że mecz będzie zacięty i ciekawy dla kibiców i w telewizji będzie oglądało się go lepiej niż nasze ostatnie spotkanie.

 

-Po cyklu spotkań rozgrywanych co 3 dni, przed meczem z Azotami mieliśmy tygodniową przerwę, a wiec nieco więcej oddechu. Czy taka przerwa pozytywnie wpłynie na naszą dyspozycję w tym spotkaniu?

 

-Szczerze mówiąc lepiej grać co 3 dni niż raz w tygodniu. Trenuje się wówczas mniej, a częściej gra o punkty, co tylko rozwija zawodników. Zresztą widać to po Kielcach czy Płocku, które grają w Lidze Mistrzów regularnie. Widać, że jest to inna intensywność gry, co jest na pewno korzystne dla całego zespołu.  Dlatego myślę, że choć Puławy miały gdzieś tam swój kryzys, to z biegiem czasu na pewno będą w coraz lepszej formie.

 

-Wszystko wskazuje na to, że po fazie zasadniczej uplasujemy się na VI miejscu w ligowej tabeli. Zgodnie z drabinką w fazie pucharowej trafimy zatem na Twoją drugą drużynę czyli Górnika Zabrze. To dla nas dobrze czy niekoniecznie chcieliśmy się spotkać akurat z tym zespołem?

 

-Liga była w tym roku tak zacięta, że nikt tu nie patrzył na kogo wpadnie. Co więcej doszły też spadki, wiec ważny był tak naprawdę każdy punkt. Nie odpuszczały także zespoły znajdujące się w dole ligowej tabeli. Myślę, że Górnik to najrówniej grający zespół w trakcie całego sezonu i na pewno w konfrontacji z tą ekipą będzie nam bardzo ciężko. W Zabrzu przegraliśmy bardzo wysoko, a w Kwidzynie minimalnie wygraliśmy. Nie będzie to jednak miało wpływu na nasze kolejne spotkanie. Trzeba jednak pamiętać, że jest to bardzo doświadczony zespół, w którym niemal na każdej pozycji są dwaj zawodnicy, którzy grają lub grali w reprezentacji. Myślę wiec, że grając z nami pokażą to co prezentowali przez cały rok. Na pewno nie ma co liczyć, że trafi się u nich słabszy mecz. To my musimy wspiąć się na wyżyny jeśli chcemy cokolwiek osiągnąć w tej rywalizacji.

 

-Trener Strząbała przyznał, że dopytywałeś się kiedy grać będziemy ostatni mecz ligowy. Czy to znaczy, że odczuwasz już trudy tego sezonu?

 

-Na pewno dla mnie jest to bardzo ciężki sezon. Gram w każdym meczu ligowym, w każdym meczu przygotowań, a do tego dochodzą treningi. Na tych ostatnich czasami pomagał mi Kamil Krieger. Jest on jednak naszym podstawowym obrońcą i ma swoją robotę do wykonania w defensywie. Pod względem fizycznym jest to więc dla mnie bardzo ciężki sezon.

 

-Tym bardziej, że Twoja sytuacja na boisku zmieniła się diametralnie. Po siedzeniu na ławce musiałeś nagle biegać przez całe spotkanie.

 

-Dokładnie. Najpierw rok się leczyłem, potem przez rok siedziałem na ławce i nagle przyszło mi grać po 60 minut w meczu. Początki były więc naprawdę bardzo trudne i po 5 minutach miałem dość. Teraz fizycznie czuje się bardzo dobrze, ale w trakcie sezonu zdarzały mi się też słabsze mecze. Przychodził jakiś tam kryzys i byłem mniej aktywny na parkiecie, a więcej znajdowało się w rękach innych zawodników. Z drugiej strony przychodząc do Kwidzyna wiedziałem, ze tak będzie, że będę musiał grać przez cały czas i myślę, że wyszło to tylko z korzyścią dla mnie.

 

-Teraz do zespołu dołączył też Kamil Netz, który powinien odciążyć Cię w grze na lewym rozegraniu.

 

-Kamil trenuje dopiero od niedawna. Muszę jednak powiedzieć, że dla mnie jest to duża różnica, gdy rywalizuje się z kimś na danej pozycji oraz dzieli czas pobytu na boisku. Obciążenia są wówczas dużo niższe. Dlatego teraz, gdy Kamil trenuje już normalnie i wymieniamy się na treningach, czuję się bardzo dobrze. Co jest tylko z korzyścią dla Kamila, dla mnie i całego zespołu.

 

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

Wygrany sprawdzian z Warmią

Czerwono-czarni rozegrali kolejny sprawdzian przygotowujący zespół do ...

Czytaj więcej

Aktualności

Treningowe zwycięstwo nad Arką

Przygotowujący się do Fazy Finałowej zawodnicy MMTS Kwidzyn pokonali Arkę Gdynia ...

Czytaj więcej

Aktualności

MMTS przegrywa w Kaliszu po rzutach karnych

Czerwono-czarni przegrali wyjazdowe spotkanie z Energą MKS Kalisz. Co prawda w ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kalisz na koniec rundy zasadniczej

We środę, 30 kwietnia, kwidzynianie rozegrają swój ostatni rundy zasadniczej. W ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
Przetwarzanie danych
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube